CO JEŚĆ, ABY DŁUŻEJ CIESZYĆ SIĘ ZDROWIEM

Przyznam szczerze – jeszcze kilka lat temu niniejsza książka byłaby dla mnie równie interesująca jak ta traktująca o wojnach punickich; czyli – w ogóle. Temat zdrowego odżywiania był mi zupełnie obcy, a przy tym niezwykle irytujący, bo ile można słuchać, że jak się chce zjeść chipsy to lepiej przyrządzić je samemu i to wyłącznie z jarmużu, a nutelli to w ogóle pod żadnym pozorem tknąć nie wolno, chyba że taką „podrabianą” z awokado i kakao. 

No ale na litość boską – a jak przejedzie mnie tramwaj to jednak wolałabym umierać ze świadomością, że zamiast jakiejś brejowatej, fasolowej papki co miała mi obniżyć cholesterol mogłam zjeść pysznego BigMacka lub ciasteczko z czekoladą. Mam rację? Zapewne większość z Was przybiłaby mi teraz piątkę. Jednak pomimo iż prawdopodobieństwo zaistnienia tej lub podobnej sytuacji jest znikome, wolimy być przezorni i ubezpieczeni, więc codzienne wybory kończą się na posiłku skazańca.

A co dzieje się dalej?

Przenieśmy się 30 lat później. Mamy jakieś 50+. Wciąż żyjemy, ale mamy wrażenie, że każdy organ naszego ciała nie działa już tak jak powinien. Wątroba nie ta więc można zjeść tylko pół kotleta, choć ma się ochotę na całego, ciśnienie skacze jak koza na trampolinie, a do tego wszystkiego lekarz mówi, że trzeba dołożyć jakieś dodatkowe leki, bo cholesterol tak pozatykał żyły, że tylko ręce składać i modlić się o cud, żeby nic poważnego się nie wydarzyło. Więc pokornie każdego dnia łykamy garść tabletek popijając colą zero, żeby było zdrowiej. I to na tyle naszego życia w kwiecie wieku.

To wszystko jednak może wyglądać zupełnie inaczej. I teraz uwaga – robi się poważnie.


„Wielu ludzi umierających przed czasem mogłoby żyć nadal, gdyby w porę dokonali prostych zmian w sposobie odżywiania. Dobra dieta to nie tylko kilkudniowy detoks, ale świadomy i konsekwentny styl życia”

dr. Michael Greger

„Jeżeli w Przyrodzie jest choroba to znaczy, że Przyroda ma na nią lekarstwo”

Hipokrates


Książka „Jak nie umrzeć przedwcześnie. Co jeść, aby dłużej cieszyć się zdrowiem” – to efekt pracy kilkudziesięciu naukowców z całego świata zajmujących się badaniem wpływu zdrowego odżywania na ludzkie zdrowie. Autor, lekarz medycyny, w swojej pracy powołuje się na tysiące źródeł (wyników badań klinicznych) przeprowadzonych w ostatnich kilkunastu latach tworząc swoiste kompendium wiedzy dotyczące tego co jeść, aby jak najdłużej cieszyć się zdrowiem. Ta książka to także konkretne, praktyczne wskazówki jak pokonać choroby, które tylko z pozoru są nieuleczalne bądź (i) są wyjątkowo dokuczliwe dla człowieka.

Od razu nasuwa się więc pytanie czy ta publikacja może zagrozić świetnie prosperującemu przemysłowi farmaceutycznemu? Wątpię. Bo tylko nieliczni czytelnicy zaufają słowom i doświadczeniu autora – łatwiej przecież łyknąć tabletkę i załagodzić skutki choroby niż zmienić styl życia i całkowicie usunąć jej przyczynę. Łatwiej także uwierzyć w działanie leku niż w to co oferuje nam przyroda.

4 orzechy brazylijskie spożywane raz w miesiącu znacząco obniżają poziom złego cholesterolu we krwi (zmniejsza się więc ryzyko chorób układu krążenia). 1/4 łyżeczki kurkumy rozpuszczona w szklance wody z dodatkiem szczypty pieprzu (pita raz dziennie) zapobiega mutacjom DNA odpowiedzialnym za powstawanie nowotworów. Udowodniono także, że kurkuma jest niezwykle skuteczna w leczeniu raka piersi, mózgu, szpiku kostnego, jelita grubego i wielu innych. Warzywa kapustne takie jak: jarmuż, brokuły, kalafior czy brukselka wzmacniają nasz układ immunologiczny, ale także zmniejszają szkodliwy wpływ zanieczyszczeń środowiska na nasze zdrowie.

Wszystkie produkty wymienione w książce, a które wykazują szereg prozdrowotnych właściwości, są dostępne niemal na wyciągnięcie ręki. Walka o zdrowie jest więc prostsza niż nam wszystkim się wydaje. Odżywiajmy się zdrowo, dokonujmy świadomych wyborów i przede wszystkim nie bójmy się reakcji otoczenia. Hipsterski wegetarianin pijący sojowe mleko do bezglutenowego śniadania to naprawdę zupełnie inna historia. I w tym wszystkim nie chodzi bynajmniej o to by swoim stylem życia imponować komukolwiek. Najważniejsi jesteśmy my sami i im wcześniej to zrozumiemy tym lepiej dla nas.

Mam nadzieję, że ci z Was, którzy zainteresują się tą książką potraktują ją jako wskazówkę; być może stanie się ona impulsem do zmian nie tylko w Waszym życiu, ale także Waszych bliskich. Bo ma taki potencjał.

*      *       *

Książkę „Jak nie umrzeć przedwcześnie. Co jeść, aby dłużej cieszyć się zdrowiem” dostaniesz np. TUTAJ. A jeżeli chcesz dowiedzieć się, dlaczego zaczęłam mordować sałaty to zapraszam KLIK.

 

eatandlove