DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH – ZWŁASZCZA W THAISTY

O Thaisty słyszałam wiele dobrego i to nie tylko od znajomych. Spostrzeżenia na temat restauracji na pl. Bankowym wymieniali między sobą pasażerowie w komunikacji miejskiej czy spacerujące pary, które mijając to słynne już miejsce, wypowiadały wciąż jedno i to samo zdanie: „musimy tu w końcu wpaść”. Thaisty jest więc na ustach wszystkich, a z doświadczenia wiem, że ma to swoje plusy, ale także minusy….

THA
Kiedy w piątkowe popołudnie postanowiliśmy zarezerwować stolik na niedzielny obiad (okolice 14-tej) po chwili namysłu, szperania w księdze rezerwacji i konsultacji z koleżanką kelnerką od bardzo miłego Pana usłyszałam, że jedyna wolna godzina to 21:00. Nie ma łatwo – żeby dobrze zjeść trzeba poczekać; zgodziłam się więc na wskazaną godzinę. Jako że mieszkamy niedaleko restauracji, a we wspomniane niedzielne południe byliśmy w jej pobliżu, postanowiliśmy wejść i zapytać o wolny stolik. O dziwo niemal wszystkie były dostępne, z tym jednak zastrzeżeniem, że na spokojne jedzenie mamy czas do 15-tej, bo wtedy wchodzą rezerwacje. Jakaż była nasza radość – to przecież całe 2 godziny! – rozsiedliśmy się więc wygodnie w oczekiwaniu na ucztę podniebienia.

Źródło: regalia.eu

Na przywitanie poczęstowani zostaliśmy tajską Ice Tea z limonką; w smaku okazała się jednak nijaka, zapewne przez to, że została rozcieńczona do granic możliwości. Miało być miło, a wyszło niestety rozczarowująco.

Karta menu jest przejrzysta, niezbyt obszerna, przez co wybór nie zajął nam zbyt wiele czasu. Na początek zamówiliśmy Gai Sate, czyli szaszłyki z kurczaka z orzechowym sosem Satay (18pln), zupę Tom Yum z kurczakiem (19pln), domowe pierożki z krewetkami, topinamburem, małżami św. Jakuba oraz sosem krabowym (około 30 pln), a następie czerwone curry z krewetkami (45pln) oraz Gaeng Paeng Nuea czyli rostbef wołowy z pastą curry (39zł).

Z ogromnym zniecierpliwieniem czekałam na pierwszą przystawkę i kiedy „wjechała” na stół z mojej duszy wydobył się krzyk rozpaczy i przerażenia: kto na tak delikatnej istocie jakim jest przegrzebek śmiał postawić naczynie z sosem??!! Rzecz niedopuszczalna, której nie uratował nawet niezły smak pierożków.

Szaszłyki okazały się bardzo aromatyczne i soczyste, a sos, którego tak bardzo się obawiałam smakował naprawdę wyśmienicie. Danie w menu figuruje jako przystawka i faktycznie warto zamówić je przy mniejszym apetycie.

kur

Zupa Tom Yum syta, ale czy dobra? Jadłam lepsze. O daniu mięsnym nie powiem zbyt wiele – bo zwyczajnie nie przepadam za rostbefem, a nie chcąc zostawiać Czytelników tej recenzji bez oceny powyższego dania przytoczę słowa mojego mięsożernego towarzysza – „było dobre”. A to znaczy wiele.

DSC_0694 (1)-3

Jeżeli chodzi zaś o czerwone curry z krewetkami – to zdecydowanie najlepsze danie – dość pikantne, ale bez przesady (później dowiedziałam się od p. kelnerki, że można poprosić o dodatkową porcję pasty curry, żeby podbić ostrość). Jakość krewetek wybitna, a do tego perfekcyjnie zachowany balans smaku między ostrością tajskich przypraw, a słodkością mleczka kokosowego. Danie, na które moim zdaniem warto tu przyjść. Odstraszać może jedynie cena – 45 zł to dość sporo. Ale tak to jest kiedy idziemy do knajpy, która jest na ustach wszystkich.

thai

Źródło: www.regalia.eu

Polecam tą restaurację jako miejsce na szybki lunch lub kolację ze znajomymi.

Istotna uwaga na koniec: jeżeli nie chcesz, by ktoś siedział Ci na plecach, wybierz miejsce przy oknie; tam jednak istnieje ryzyko, że napotkasz na wygłodniały wzrok bezdomnego Pana, który patrzy na Ciebie zza szyby. Decyzja należy do Ciebie.

MOJA OCENA:

Informacje dodatkowe:

Adres: Plac Bankowy 4, Warszawa

Strona internetowa: zajrzyj TUTAJ lub TUTAJ 

Godziny otwarcia: poniedziałek: 16:00 – 23:00

wtorek – niedziela: 11:00 – 23:00

Alkohol: TAK 

Thaisty Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

eatandlove

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.